Friday, 21 October 2016

308. KIVVI day cream

Cześć kochani!! :) Zgaduje, ze malo kto moze sie domyslec, ze ten post powstaje o godzinie szostej rano w pociagu w drodze na moj poranny wyklad. Odkad jednak zaczelam chodzic na studia moj tryb pracy zmienil sie zdecydowanie na 'ten w podrozy'. Ucze sie jak umiejetnie i rozsadnie korzystac z kazdej wolnej chwili, a ze wiekszosc czasu zdecydowanie poswiecam na dojazdy - staram sie wykorzystywac pozytecznie nawet te 15 min, ktore poswiecam na oczekiwanie na autobus. Nigdy nie nalezalam do osob, ktore sie nudza i narzekaja na zbyt duzo wolnego czasu - to fakt. Moze to wynika po czesci z tego, ze dzialam w Internecie? A jak dobrze wiemy - to praca bez konca, ktora mozemy wykonywac tak dlugo jak tylko chcemy. Dlatego jak wiekszosc osob siedzi i nieustannie poszukuje jakichkolwiek sposobow na zabicie czasu - ja buszuje w Internecie w nadziei na znalezienie jakis blogowych perelek albo planuje nowe posty :). Oczywiscie moja Murphosowa spolecznosc to tylko mala czesc mojego dnia. Oprocz tego najpierw idzie edukacja, dom, silownia, chlopak, znajomi, praca... Zawsze cos sie znajdzie, aby wypelnic mi czas :P. I chociaz czasem narzekam, ze chce sie po prostu wyspac i juz mam dosyc takiego tempa, to gdyby bylo zupelnie inaczej - narzekalabym, ze bezproduktywnie siedze na kanapie przed telewizorem (co tez jest oczywiscie potrzebne, od czasu do czasu :P)... I jak tu mi dogodzic, haha? ;)
Pamietacie jak jakis czas temu wspominalam Wam o firmie Kivvi, ktora w swojej ofercie posiada wiele ekologicznych produktow o naprawde dobrym skladzie? Ze wzgledu na to, ze wczesniej nie mialam z ta marka stycznosci - zdecydowalam sie dac jej szanse, ale podeszlam do sprawy rozsadnie i nie szalalam. W moje rece trafily dwa produkty (oba zamowione oczywiscie ze strony www.WITALNIE.com.pl) - o jednym z nich mogliscie dokladnie przeczytac kilka postow wstecz (KLIK), a co testowalam jako nastepne i co najwazniejsze - czy to byly udane testy? Wlasnie o tym w dzisiejszym poscie :).
Ze wzgledu na to, ze jak na zlosc wszelkie zapasy moich kremow do twarzy sie skonczyly (a moze to i dobrze? moze tak mialo byc? Przynajmniej bez wyrzutow sumienia moglam sobie pozwolic na wypelnienie zapasow w postaci zakupow :D), na gwalt potrzebowalam nowego kremu do twarzy na dzien. Moja skora zdecydowanie potrzebuje nawilzenia, a ze nie wyobrazam sobie codziennego makijazu bez wczesniejszej pielegnacji kremem - mowy nie bylo, ze bede zwlekac z jego zakupem. Pomyslalam, ze moze wyprobowanie czegos nowego bedzie dobrym rozwiazaniem. I tak o to z oferty firmy Kivvi skusilam sie na krem na dzien z olejem z pestek malin i ekstraktem jablkowym. Kiedy przeczytalam, ze krem jest przeznaczony do cery suchej, normalnej, atopowej i wrazliwej - naprawde pokladalam w nim glebokie nadzieje, ze jest to cos dla mnie. Mialam pewne obawy, glownie przez cene (ok. 99zl, aktualnie na stronie WITALNIE jest promocja, wiec mozecie zdobyc krem za 79zl), ale pomyslalam, ze nie ma co nadmiernie oszczedzac na niektore z kosmetykow, a krem do twarzy zdecydowanie do nich nalezy. To teraz pytanie - czy bylo warto? Jak z ta jakoscia naturalnego kosmetyku?
Zacznijmy od kwestii moze nie najwazniejszej, ale waznej (przynajmniej dla mnie, wzrokowiec Murphi przywiazuje szczegolna uwage do wygladu produktow, ale to juz pewnie zdazyliscie zauwazyc...). Opakowanie uznalabym za dosc nietypowe, ktore wizualnie prezentuje sie bardzo ladnie (nie pomijajmy kartonika oczywiscie, kwiatowa szata graficzna totalnie skradla mi serce... Biel i pastelowe odcienie rozu tym bardziej :)). 50 ml plastikowa tubka z pompka jest swietnym rozwiazaniem - wyglada to zgrabnie, nie zajmuje duzo miejsca, wygodne w rece, a do tego aplikator dzieki ktoremu produkt rowniez jest wydajny (jedna pompka zdecydowanie wystarcza mi na cala twarz), nie wspominajac, ze oszczedza nam to dlubanie w srodku produktu co tez jest bardziej higienieczna opcja. Lubie bardzo takie polaczenie praktyki z estetyka :).
Zapach kremu jest dosc specyficzny i domyslam sie, ze na poczatku moze przeszkadzac niektorym osobom. Ja sie osobiscie szybko do niego przyzwyczailam i polubilam. Konsystencja jest dosc rzadka, ale dzieki temu produkt wchlania sie momentalnie, a na twarzy nie pozostawia lepkiego filmu. Do tego nie zauwazylam aby krem mnie zapychal, uczulal ani powodowal wysypu nieprzyjaciol na mojej twarzy. Natomiast to co zauwazylam to na pewno nawilzenie i wygladzenie skory. Mam wrazenie, ze cera wyglada rowniez na lekko rozswietlona i mniej zmeczona. Bogaty sklad o rozne naturalne ekstrakty i olejki na pewno ma w tym przypadku duzy wplyw ;). Ja jestem jeszcze w trakcie uzywania tego opakowania (podkreslam, ze produkt naprawde jest wydajny ;)) i na pytanie czy wroce do niego ponownie - twierdze, ze tak. Pewnie tym razem sprobuje inna wersje zapachowa, aby ciagle otwierac sie na nowe propozycje, ale z samego kremu naprawde jestem bardzo zadowolona, takze w tym przypadku warto zainwestowac taka cene w krem, ktory spelnia nasze oczekiwania i ja koniecznie Was do tego zachecam :).

••••••••••

     Hello loves!! :) I bet that hardly anyone could have guessed that I'm writing this post at six o'clock in the morning on the train on my way to my morning lecture. Since I started my Uni life, I need to admit that my 'working mode' is mainly based on my journeys to Huddersfield and back. I'm currently learning how to skillfully and wisely use every free moment I get - even when I'm waiting on a bus stop or train station. I was never a person who is bored and have nothing to do. Maybe it's because of the fact that I'm a part of the social world on the Internet? And as we all know - it's never ending job and our working hours are only up to us :).  That's why while most people sit and constantly look for different ways to kill the time - I browse the Internet in hopes of finding new interesting websites or I simply plan posts to publish on here :). Of course my Murphose 'community' is just a small part of my day. In addition to this, I am busy with education, home, gym, boyfriend, friends, job... I always find something to fill my time with :P. Even though sometimes I really complain that I just want to  sleep and I have enough of this fast pace in my life, I wouldn't change it at all. As then I would be complaining that I'm wasting my time unproductively sat on the couch watching telly all day (which of course is also needed from time to time :P)... I know... It's so hard to please me, haha ;).
     Do you remember when some time ago I told you about the cosmetic brand called Kivvi, which offers a wide range of organic products made of really good ingredients? Because of the fact that I've never used their cosmetics before - I decided to give them a chance. I ordered two products to try out (both from the www.WITALNIE.com.pl website) - about one of them you could already read a few posts back (CLICK). What's the second product I have been testing recently? And most importantly - am I happy and satisfied afterwards? Keep reading to find out :).
     As it always happens - I run out of all of my face creams at once (and maybe that's a good thing? at least I could go shopping with no regrets :D), so I had to buy a new one as soon as possible as my skin tends to be quite dry and needs a daily moisturization. I definitely fancied something new and that's why I ended up with my Kivvi purchase. I picked  the day cream with raspberry seed oil and apple extract for normal, dry and sensitive skin - sounds perfect for me, but is it really? I had some concerns, mainly caused by the price (about £20, but currently there is an offer, so you can get it for cheaper - £16), but I thought that it's worth to spend that amount of money for a good cream, so I simply didn't look at the price, haha. But was it actually worth it? That's the main question. It's time to find the answer now... 
     Let's start with maybe not the most important aspect, but important enough for me - the product appearance. I would say that the packaging is quite unusual, which visually presents itself very nicely (look at the floral design!). 50 ml of the cream in a plastic tube with the pump is really a great option - it looks neat, doesn't take up much space, it's handy and I absolutely love the applicator - thanks to it the cosmetic lasts longer (one pump is definitely enough for one use). Of course we can't forget that it is also a more hygienic solution as it saves us digging our fingers directly into the product. I need to admit that I like that kind of combination of practice with aesthetics :).
     The smell of the cream is quite specific and my guess is that at the beginning it may bother some people. I personally got used to it quickly and liked it straight away. The consistency is quite watery, but thanks to this the product absorbs immediately and doesn't leave a sticky film on our face. Moreover, I haven't noticed that the cream clogged my pores, didn't make my skin allergic or caused any enemies on my face. However, what I've noticed for sure is the hydration and smoothing of my skin. I have a feeling that it looks brighter and less tired. The rich ingredients list of various natural extracts and essential oils in this case have certainly a huge impact ;). I am half way through using the tube (it's really efficient as I said before ;)) and my answer for the question - if I will buy this product again - is yes. Probably this time I'll try a different version of the fragrance to be constantly open to new suggestions, but with the cream itself I am really happy about. As you can see, in this case it was worth to spend a bit more than I usually do, but in return I got something, which meets my expectations and didn't let me down :). 


Jakiego kremu na dzien zazwyczaj uzywacie?  Which day cream do you usually use?
Probowaliscie kiedys kosmetykow z firmy Kivvi? :) • Have you ever tried any cosmetics from Kivvi? :)
Do napisania, xoxo. • Write to you soon, xoxo.

---
OBSERWUJ mojego bloga za pomocą bloglovin. • FOLLOW my blog with bloglovin.
DOŁĄCZ DO MNIE na Instagramie JOIN ME on Instagram.
POLUB MURPHOSE na Facebooku. • LIKE MURPHOSE on Facebook.
ZASUBSKRYBUJ moj kanal na YouTube• SUBSCRIBE my channel on YouTube.
WYSLIJ mi snapa - moja nazwa @murphosee • SNAP me - my username @murphosee

31 comments:

  1. O tej firmie nie słyszałam
    Krem wygląda interesująco
    Wydaje się być bardzo dobrym produktem
    pozdrawiam oliwiafelkel.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Trochę za drogi ten krem jak dla mnie, ale gdybym miała możliwość przetestowania go to chętnie bym się zgodziła. :)

    ReplyDelete
  3. Nie słyszłam ale wydajesię być świetny !

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. muszę przeglądnąć asortyment tej firmy :)

    ReplyDelete
  5. nie znam tego kremu ale kusisz kobieto :)

    ReplyDelete
  6. Pierwszy raz widzę tę firmę, muszę się zainteresować.

    ReplyDelete
  7. ja również nie znam tego kremiku, więc ciekawi mnie ;)

    ReplyDelete
  8. ja teraz używam, a właściwie kończę cudowny krem naturalny z iva natura

    ReplyDelete
  9. hah, kochana, mam podobnie :D czasem wydaje mi się, że jestem już zmęczona wszystkim i najchętniej położyłabym się w spokoju :D ale prawda jest taka, że nie potrafię usiedzieć 5minut i zaraz szukam sobie jakiegoś zajęcia :D
    co do produktu- nie znałam go wcześniej :) ale wydaje się być dość interesujący :)
    pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Nie słyszałam wcześniej o tej firmie a brzmi ciekawie :) Od jakiegoś czasu stosuję serum LIQ CC light (witamina C działa cuda no moją zmęczoną cerę) na nie nakładam krem nawilżający Hydrogenic Dr Ireny Eris. Jestem zadowolona z działania moich kosmetyków, ale chętnie przetestuję inne. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  11. Nie słyszałam o tej firmie,ale chyba warto się nią zainteresować.
    Jak na razie nie używam żadnego kremu na dzień.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    ReplyDelete
  12. Cudowne zdjęcia, pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale opakowanie mnie zachęca do wypróbowania :)

    ReplyDelete
  13. Te piękne fotki robisz lustrzanką? :*

    ReplyDelete
  14. Musze zobaczyć jaką ofertę ma ta marka bo kusi :) Zdjęcia świetne !
    Obserwuję z przyejmnością :)

    ReplyDelete
  15. Opakowanie super. O firmie słyszę po raz pierwszy. Sama używam produktów Ziai. Jakoś moja skóra je lubi, ale zawsze można spróbować czegoś nowego.

    Co do wolnego czasu, to znam to doskonale :) Ale przynajmniej się nie nudzimy :D

    ReplyDelete
  16. Pierwszy raz słyszę o tej firmie. Opakowanie jest śliczne. Ja na co dzień używam kremu nawilżającego z Barwy Siarkowej.

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    ReplyDelete
  17. Miałam kiedyś krem tej marki, ale inny. Pięknie pachniał, ładnie się wchłaniał, nie zapychał, tyle, że jak na moje potrzeby - zbyt słabo nawilżał. Ale ja już pod 40-lat mam ;)

    ReplyDelete
  18. Ciekawy ten krem :)
    Zapraszam do mnie na konkurs. Do wygrania paleta cieni Kylie Jenner
    https://indiesan.blogspot.com/2016/10/konkurs-wygraj-paletke-kylie-janner.html?m=1

    ReplyDelete
  19. Jestem bardzo ciekawa tego kremu. Ciekawy :) :) :). Na pewno jest super. Jestem ciekawa marki.

    ReplyDelete
  20. ale łądnie się prezentuje ;)

    ReplyDelete
  21. Pieknie wygladaja! Chetnie bym wyprobowala

    ReplyDelete
  22. Mnie już samo opakowanie urzeka :)

    ReplyDelete
  23. Pewnie bym po niego sięgnęła bo ma tak piękne opakowanie. :D Chociaż faktycznie jego zapach mógłby mnie lekko irytować. :/

    ReplyDelete
  24. ojej te opakowanie! <3


    http://little-jay999.blogspot.co.uk/2016/11/3-pumpkinfall-recipes.html

    ReplyDelete
  25. Nie słyszałem o tej firmie ale opakowanie produktu jest super :)

    ReplyDelete
  26. nie słyszałam o tej firmie ale ten krem wydaje się być świetny
    zapraszam :)
    http://bettefashion.blogspot.com/

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. • Thank you very much for every comment.