Sunday, 26 June 2016

305. Perfect makeup remover?

     Czesc kochani!! :) Nie bede ukrywac, ze do napisania tego postu zbieralam sie dlugo... Oj dlugo. Ostatnio moja blogowa motywacja troche spadla. Nie jest tak tylko z blogiem, ale ogolnie ze wszystkim. Nie mam ochoty robic zupelnie nic w wolnym czasie, dlatego najczesciej ide po prostu spac. Ostatnie dni byly przepelnione taka rutyna, ze juz naprawde mam dosc. Czekam jeszcze tylko te kilka dni, aby moj chlopak wrocil z wyjazdu i wtedy znowu usmiech pojawi sie na mojej twarzy, a przy tym rowniez motywacja do dzialania. Jest to tak nieprawdopodobne, ze jedna osoba moze miec tak ogromny wplyw na nasze zycie. Niestety odleglosc, a z tym wiazaca sie tesknota nie wplywa na mnie pozytywnie, ale musza byc silna - tak sobie przynajmniej powtarzam... 
     Dzisiaj chcialabym Wam powiedziec doslownie kilka slow o produkcie, ktory kilka dni temu skonczylam i w tym przypadku ciesze sie, ze produkt ten dotknal denka. Nie lubie pisac negatywnych recenzji, nie lubie narzekac publicznie, bo czuje ze wprowadza to negatywne emocje - nawet jesli mowa o takiej blahostce jak nieudany produkt kosmetyczny. Jednak na buble czasem i ja trafiam, wiec skoro tak czesto wszystko zachwalam, to czemu nie mialabym co jakis czas powiedziec z czego nie jestem niestety zadowolona? Serce mi peka, ze jest to produkt z jednej z moich ulubionych firm kosmetycznych, a mianowicie Eveline Cosmetics, o ktorej nie raz wspominalam na moim blogu. Ku mojemu zdziwieniu produkt u mnie zyskal niskie noty... Dlaczego? Zapraszam do lektury :).
     Jesli chodzi o demakijaz - decyduje sie tylko i wylacznie na jedno rozwiazanie, jakim jest plyn micelarny. Nie cierpie mleczek do zmywania makijazu, ale micelki to juz zupelnie co innego :). Skonczylam dotychczasowo uzywane przeze mnie plyny z Green Pharmacy i postanowilam przetestowac cos nowego. Urocze, rozowe i poreczne opakowanie przekonalo mnie do siebie od razu i takim to sposobem rozpoczelam testy plynu micelarnego od Eveline. Szybko jednak sie rozczarowalam... Produkt w zalozeniu ma nawilzac nasza skore, czego zupelnie nie robil, co wiecej - delikatnie ja przesuszal, ale nie zrobil mi wiekszej krzywdy w tej kwestii, wiec nie ma tragedii. Jednak to ze nie sprawdza sie w podstawowym i najwazniejszym zadaniu, niestety, nie moge mu wybaczyc. Ani nie usuwa makijazu, ani nie oczyszcza, ani nie koi, ani nie lagodzi... No zupelnie nic. Nie ukrywam, ze jestem naprawde zawiedziona. Dodatkowo wydajnosc produktu jest bardzo slaba - 200ml skonczylo mi sie w mgnieniu oka... Konsystencja jest taka jaka lubie najbardziej - nie zbyt wodnista, ale tez nie oleista i nie gesta. Dodatkowo plyn calkiem przyjemnie i ladnie pachnie. Cieszy mnie fakt, ze nie pozostawia lepkiej powloki na naszej skorze, ale co z tego jak robi efekt pandy i nie domywa najzwyklejszego tuszu? Niestety jestem na nie i na pewno do niego nie wroce  - bubel, bubel i jeszcze raz bubel :(. Cale szczescie, ze nie kosztuje majatku i szybko sie konczy, wiec mozemy zainwestowac w cos co dla odmiany z usuwaniem makijazu sobie poradzi :).

••••••••••

Hello loves!! :) I am not going to deny that it took me a while to write this post... Recently my blog motivation has dropped a bit. To be honest it's not like that just with my blog things, but at general. I can't be bothered to do anything in my free time, so most of the time I'm just sleeping. In last few days I got into a very boring rut and I'm really tired of it already. Couple of days more and my boyfriend will be back and then my smile will be back on my face as well (and hopefully motivation), haha. It's unbelievable how one person can have a big impact on our life. Unfortunately I am not a good person to deal with long distance relationships, but I have to be strong - at least I'm telling that myself :).
Today I would like to tell you something about one cosmetic product, which I have emptied couple of days ago and in this case I'm happy that I have done it. I don't like writing negative reviews and complaining publicly, because it goes with not the best atmosphere, but oh well. Not everything I use is brilliant so I think it's worth to share my opinion with you guys and let you know what I didn't specifically love. This time is something from one of my favourite cosmetics brands - Eveline Cosmetics which you can hear about not first time on my blog. So why I am not fully happy with this product? Keep reading and find out below :).
If it comes to make-up removals - there is only one option for me, which is micellar cleansing water (for example I absolutely hate all them cleansing milk etc.). I have recently finished one of my favourite make-up remover products from Green Pharmacy and decided to try something new. Charming, pink and handy bottle convinced me to get it straight away so I didn't hesitate for too long, haha. However, once I started the testing, my happiness and excitement weren't that big anymore. I got a bit disappointed as this product didn't moisturise our skin at all... Moreover - I have noticed something completely opposite. The most annoying thing is the fact that this product doesn't work in its primary and the most important task... It doesn't remove make-up properly, doesn't cleanse our skin and doesn't sooth either at all. Absolutely nothing. I must admit that it really let me down in some ways. In addition, the efficiency of the product is very weak - I have used 200ml in the blink of an eye... I like the consistency the most I think as it's not too watery and not oily either. It smells so nice itself as well. I am glad that it doesn't leave any sticky coating on our skin, but keep it mind that you get 'a panda effect' on your eyes instead :(. Unfortunately, I don't think I will come back to this product ever again. Fortunately, it isn't that expensive so we can use it quite fast so there is no regrets ;). But it's true that for this price we can get something much better which for a change will easily remove our make-up :).


Jaki jest Wasz ulubiony plyn do zmywania makijazu?  What's your favourite makeup remover?
Uzywalicie tego produktu z Eveline? :)  Have you used this product from Eveline? :)
Do napisania, xoxo. • Write to you soon, xoxo.

---
OBSERWUJ mojego bloga za pomocą bloglovin. • FOLLOW my blog with bloglovin.
DOŁĄCZ DO MNIE na Instagramie JOIN ME on Instagram.
POLUB MURPHOSE na Facebooku. • LIKE MURPHOSE on Facebook.
ZASUBSKRYBUJ moj kanal na YouTube• SUBSCRIBE my channel on YouTube.
WYSLIJ mi snapa - moja nazwa @murphosee • SNAP me - my username @murphosee

24 comments:

  1. Nie miałam go i teraz będę wiedzieć, aby omijać go szerokim łukiem :) Moim ulubieńcem są micele z Garniera. Różowa wersja oraz ta z olejkiem arganowym :)

    ReplyDelete
  2. Lubię produkty z eveline. Mój ulubiony zmywacz makijażu to płyn miceralny od Green pharmacy, polecam ! :*

    ReplyDelete
  3. Ja makijaż zmywam mleczkiem do demakijżu z garniera, ale też nie przepadam za mleczkami, więc gdy tylko mi się skończy inwestuję w płyn micelarny :)

    http://wieczorekm.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Nie miałam okazji jeszcze go testować i nawet jeszcze się z nim nie spotkałam :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    ReplyDelete
  5. a ja go miałam i bardzo dobrze się u mnie sprawdzał, nie mniej Garnier jest dla mnie nie do zastąpienia :)

    ReplyDelete
  6. ja nie lubię produktów tej firmy :)

    by-klaudiaa.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. Ciekawy produkt. Wydaje się być wart uwagi.

    ReplyDelete
  8. Dla mnie najle4pszy jest dwufazowy z L'oreala :)
    Zapraszam,
    Hardkorowo normalna

    ReplyDelete
  9. Na szczęście nigdy go nie miałam, tyle że ja w ogóle jakoś nie przepadam za tą firmą. Też nie znoszę mleczek, micelki górą! :D

    ReplyDelete
  10. ja lubie zarówno z bielendy jak i z garbiera ;D

    ReplyDelete
  11. Ostatnio lubię micel Bielenda.

    ReplyDelete
  12. nie miałam tego zioma jeszcze:D

    ReplyDelete
  13. Dla mnie idealny sposób na zmycie makijażu to po prostu olej :)

    ReplyDelete
  14. Jeszcze nie próbowałam, ale chyba odpuszczę ;)

    ReplyDelete
  15. Jeszcze nie wypróbowałam ale się przymierzam :)

    ReplyDelete
  16. Pojawi się nowy post niedługo, Murphi? :*

    ReplyDelete
  17. u mnie też byłby bublem, Eveline mnie zawsze uczula

    ReplyDelete
  18. Moim ulubionym preparatem do oczyszczania twarzy jest żel myjący normalizujący z liści manuka od Ziaji :)

    ReplyDelete
  19. Jeżeli chodzi o PŁYNY MICELARNE,to bardzo lubię BIODERMĘ :)

    ReplyDelete
  20. This is such a great post! Have a nice day:)

    irenethayer.com

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. • Thank you very much for every comment.