Friday, 30 August 2013

165. Marc Jacobs i moje małe marzenia

     Cześć kochani! Jestem pewna, że nie raz obiło Wam się o uszy nazwisko "Marc Jacobs". Czy to w magazynach, telewizji, na blogach... Dla tych, którzy nie do końca wiedzą o kim mówię, podpowiem, że jest to amerykański projektant mody (niezwykle przystojny, tak na marginesie :)), zresztą chyba mój ulubiony. W jego projektach widać ogromną kreatywność, wyczucie stylu i oryginalność. Podoba mi się to, że nie kieruje się aktualnymi trendami i potrafi zaskakiwać. W "Spring 2004/2005", gdy projektanci tworzyli w stylu "safari", Jacobs stworzył kolekcję w całkowicie kobiecym stylu, podczas której pokazu, modelki wchodziły na wybieg przez bramę stworzoną z 450 tysięcy róż. Musicie przyznać, że pomysł bardzo ciekawy. Ale dziś nie o sferze modowej...
     Ja natomiast chciałabym się skupić na perfumach, który są sygnowane jego nazwiskiem. Mogę Wam zdradzić, że czaję się na nie od dłuższego czasu są na mojej 'wish-liście'.Ja po prostu zakochałam się w ich zapachu, jak i wyglądzie. Jestem wzrokowcem i pewnym rodzaju sroką, dlatego zwracam uwagę na detale. Szczególnie zaciekawił mnie perfum (czy tylko ja zawsze mam problem z odmianą tego wyrazu?) o jakże dźwięcznej nazwie DOT. Od razu opakowanie kojarzy mi się z dzieciństwem! Ten motyw biedronki jest taki dziewczęcy (nie chcę użyć słowa dziecinny), radosny, że na mojej twarzy momentalnie pojawia się gorący uśmiech i radość wspomnień z ubiegłych lat. Z drugiej strony jak zastanawiający jest fakt, że perfumy mogą wzbudzać tyle pozytywnych emocji, odczuć... Urocza w tym flakoniku jest również obietnica lekkości, unoszenia, a więc to wszystko, co kojarzy się nam z zapachem i perfumami. Sami przyznajcie, czyż nie wyglądają uroczo? :) Bardzo lubię takie wręcz infantylne, ale niebanalne flakony. Wygląd buteleczek to jedna sprawa, kolejną jest trwałość zapachu i intensywność. W tym przypadku cena wiąże się z jakością, a że cena niska nie jest, jakość również do takich nie należy. Ze  względu na to, że ich zakup rozważam od dawna, czytałam wiele recenzji na ich temat, a opinie są bardzo wysokie. Moimi największymi (a może i najmniejszymi, biorąc pod uwagę wielkość? :)) marzeniami są wody toaletowe: DOT, LOLA i DAISY. Same nazwy bardzo mi się podobają, niby nic wielkiego, no ale... :) Wszystkie trzy zapachy są kobiece, zmysłowe i mają ciekawe nuty zapachowe. Sami sprawdźcie:

DOT:

Głowa - pitahaya, czerwone owoce, wiciokrzew

Serce - kokos, jaśmin, kwiat pomarańczy

Podstawa - piżmo, wanilia, drzewo

 

LOLA:

Głowa - grejpfrut, gruszka, pieprz

Serce - geranium, piwonia, róża

Podstawa - fasola Tonka, piżmo, wanilia

 

DAISY:

Głowa - zielona nuta, mailna, grejpfrut, gruszka

Serce - róża, fiołek, jabłko

Podstawa - cedr, piżmo, śliwka


     Czy nie brzmi zachęcająco? Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam takie kwiatowe połączenia. Coraz bardziej żałuję, że nie ma jeszcze takiej funkcji, aby móc czuć zapachy przez komputer :)). O tym, że marzą mi się te perfumy, chyba nie muszę Was już przekonywać, są tak jedyne w swoim rodzaju, a przecież chcieć, to już prosta (no, czasami jednak trochę kręta, ze względu choćby na cenę) droga do mieć. Czyta perfekcja, pure love.♥


A może macie jakiś zapach od Marca Jacobsa?
Do napisania, xoxo.

32 comments:

  1. ja niedawno skończyłam swój perfum Daisy by Marc Jacobs :(

    ReplyDelete
  2. marzenia sa po to, zeby je spelniac ;)

    ReplyDelete
  3. Ja mam DOT, napewno mie jest to mój ulubiony zapach, nie dokońca moje klimaty,ale zaskakuje orginalnością i trwałością,napewno są to perfumy warte swojej ceny. Ja szczerze polecam :)

    ReplyDelete
  4. Niestety nie mam, ale z chęcią zakupiłabym Daisy by Marc Jacobs. Są cudowne!
    www.sandicious.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. Ja mam Oh Lola <3 są piękne *__*

    ReplyDelete
  6. Daisy to jest moje marzenie ♡ Mam nadzieję, że kiedyś je spełnię ;D

    ReplyDelete
  7. O matko! Jakie urocze flakony♥♥♥
    Wygląda na to, sądząc po nutach , że są słodkie a ja uwielbiam takie słodycze; -)
    Spisuję nazwy i będę wąchać przy najbliższej okazji; -)

    ReplyDelete
  8. Daisy<3 aczkolwiek moim faworytem są DKNY, szczególnie różowe i zielone <3

    ReplyDelete
  9. świetnie wyglądają! :D a pewnie jeszcze lepiej pachną :3
    też mam problem z odmienianiem tego słowa hihih;D

    ReplyDelete
  10. Nie mam perfum, nie kojarzę też Jacobsa, bo jakoś nie jestem wielbicielką pokazów, czasami podejrzę jakieś zdjęcia, relacje, ale tak w całości to nie.:)

    ReplyDelete
  11. lola i daisy również mi się marzy jak i wszelkie zapachy JB, za które tak bardzo Cię nie lubię, że je posiadasz:D

    ReplyDelete
  12. świetny blog, miło się czyta ;d
    bardzo ładny nagłówek!
    http://gaagner.blogspot.com/ liczę na komentarz

    ReplyDelete
  13. Świetny nagłówek i ciekawy post! :)

    ReplyDelete
  14. nie mam, ale podobno lol ma świetne zapachy <3

    ReplyDelete
  15. Mam daisy :) Powolutku się kończą, więc zastanawiam się nad lolą albo escadą wiśniową :) Kto wie, może rodzice zrobią mi milutki prezent na urodziny :D

    ReplyDelete
  16. nie miałam okazji ale pewnie pachną znakomicie :)

    ReplyDelete
  17. Nie mam, bo nie jestem fanką takich 'markowych' gadżetów. Ale mimo tego nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek mógł nie kojarzyć Jacobsa :))

    ReplyDelete
  18. mialam lole i sprzedalam bo byla dla mnie za ciezka.. wogole nie ejstem wielka fanka jesgo perfum :D

    dziekuje za mily komentarz i zapraszam do obserwowania :D na pewno sie zrewanzuje :D

    ReplyDelete
  19. Ja przywiązałam się do jednych i się ich trzymam, ale biedroneczka zachęcająca, nie powiem że nie :)

    ReplyDelete
  20. ja ma oh Lola i uważam, że to najpiękniejsze perfumy jakie miałam ;) polecam je każdemu :)

    ReplyDelete
  21. Używałam lole ale jak dla mnie numerem jeden jest Dior j'adore

    Zapraszam do mnie http://annskotnicka.blogspot.com/

    ReplyDelete
  22. Podczas ostatniej wizyty w Douglasie zakochałam się w zapachu Dot. Cudowny jest : )

    ReplyDelete
  23. Ooo bedzie trzeba wyprobowac ;)

    ReplyDelete
  24. Mam "Lolę", miałam "Daisy", teraz myślę o "Coctail Splash" i zastanawiam się kiedy w Polsce będzie miodowa wersja "Dot"... Piękne zapachy robi MJ :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. • Thank you very much for every comment.