Friday, 3 May 2013

133. Coś do stylizacji włosów

     
     Uff, wreszcie już po wszystkim! Prawie całoroczne przygotowania do przyjęcia sakramentu Bierzmowania zakończyły się. Jedynie nie dopisała pogoda. Fakt, deszcz przestał padać, ale chłodny wiatr nas nie opuścił. Zmuszona byłam założyć jeszcze sweterek na sukienkę, czego nie planowałam, ale jakoś dałam radę. Stylizację postaram się zamieścić jeszcze w tym tygodniu, ale niczego nie obiecuję. Ponadto obudziłam się z bólem gardła, głowy i katarem. Kurcze, znowu bierze mnie jakieś okropne choróbsko...

     Ostatnio coś dawno nie pisałam żadnej recenzji kosmetycznej. Zauważyłam, że jeśli już takową dodaje - dotyczy ona kosmetyków do włosów. Dzisiaj również nie będzie inaczej. Jestem z siebie dumna, bo faktycznie zaczęłam dbać o moje włosy, a nie skończyło się tylko na zamiarach i obietnicach  Nawet dodałam nową kategorię bloga "włosy", gdzie możecie sprawdzać, co już udało mi się zrecenzować. Co w takim razie przygotowałam na dziś? Recenzję odżywki stylizującej w piance z firmy Marion. 

INFORMACJE:
Od producenta: "Odżywka stylizująca w postaci lekkiej pianki łączy w sobie podstawy pielęgnacji i stylizacji. Pozwala dowolnie modelować i kształtować fryzurę, regenerując włosy, nie obciążając ich i nie sklejając. Formuła Keratin Mix zawiera wyjątkową kombinację keratyny, Keratrix i creatine, która wykazuje niezwykłe działanie regenerująco - ochronne włosów."
Cena: ok. 8-9zł;
Pojemność: 100 ml;
Firma: Marion;
Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe, dokładne info tu: http://www.marionkosmetyki.pl/;
Opakowanie: przyjemny design na plastikowym opakowaniu z pompką; bardzo wygodne w aplikacji produktu;
Konsystencja: lekka, pianka bardzo delikatna; dobrze się rozprowadza; szybko się wchłania;
Sposób użycia: Wycisnąć piankę na dłoń i równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Rozczesać je, a potem modelować od nasady z użyciem suszarki lub szczotki. - ja jednak "modeluję" (w moim wykonaniu to zwykłe układanie włosów) rękoma; 
Wydajność: genialny aplikator pozwala na wyciśnięcie dokładnie tyle produktu, ile chcemy, przez co nie marnuje się on; plusy plusy plusy;
Skład: widoczny na trzecim zdjęciu;
Zapach: cudowny, przepiękny, lekki - kurcze, same superlatywy :); pozostaje bardzo (!) długo na włosach;

     Produkt posłużył mi jako dodatek w pielęgnacji moich włosów. One na co dzień żyją własnym życiem, więc nie potrzebują, aby były stylizowane. Po prostu je czeszę i robię fryzurę. Pianki używam średnio raz na tydzień po umyciu włosów, przed czesaniem. Plusem jest to, że ich nie skleja i nie obciąża. Moje włosięta z natury są bardzo puszyste, więc ona jakby sprawia, że tracą na puszystości (co w tym przypadku jest zaletą). Ogranicza elektryzowanie się włosów. Właściwości stylizacyjne pianki określiłabym jako delikatne - włosy są lekko uniesione u nasady, miękkie i wygładzone. Bezapelacyjnie największym plusem jest piękny zapach i fakt, że produkt jest bez spłukiwania (nie lubię bawić się w kolejne spłukiwania, a taki ze mnie leń). Pianka służy mi także jako ochrona przed wysoką temperaturą. W tej kwestii sprawdza się naprawdę świetnie. Przed prostowaniem, kręceniem czy suszeniem włosów nakładam ją, aby dodatkowo utrwaliła efekt. Fakt, nie zauważyłam, aby je w jakiś sposób cudownie odżywiła, ale produkt jest dobry.



Używacie coś do stylizacji Waszych włosów?
Spotkałyście się z tym produktem?
Do napisania, xoxo.

---
OBSERWUJ mojego bloga za pomocą bloglovin.
DOŁĄCZ DO MNIE na Instagramie.

34 comments:

  1. nie spotkałam się z tym produktem, ale wygląda ciekawie :D

    ReplyDelete
  2. Przydałaby mi się taka pianka przed prostowaniem :D

    ReplyDelete
  3. Pianek za bardzo nie lubie, bo mam wrazenie ze obciazaja mje wlosy i one zaraz sa tluste :/ Ale moze po prostu nie trafilam na odpowiednia :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ta nie obciąża włosów i nie przyczynia się do ich przetłuszczania, także może warto ją wypróbować, a nuż zmienisz swoje nastawienie do pianek :).

      Delete
  4. Wygląda naprawdę ciekawie, ale ja jestem nadmiernym leniem i najzwyczajniej w świecie nie chce mi się dbać o włosy :)

    ReplyDelete
  5. Super blog!Obserwuję i liczę na to samo!

    zuuzia-blog.blogspot.com

    ZAPRASZAM!!!

    ReplyDelete
  6. Przydałaby mi sie taka pianka :D

    Cieplutko pozdrawiam!
    http://pamietnik-cwaniary.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Ja się nie sotkalam i nawet nie znam firmy q; d
    Fajny blog
    www.fashionable-sewing.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Ja nie używam produktów do stylizacji włosów:)

    ReplyDelete
  9. Nie używałam choć produkty z tej serii miałam:)

    ReplyDelete
  10. Oo posiadam ! uwielbiam produkty od firmy Marion ! niezastąpione <3

    ReplyDelete
  11. Ciekawa notka . Ładna jesteś !. Dziękuje za komentarze na moim Blogu .! Obsaerwuje cię i czekam na ten sam gest ! Umiesz robic desing bloga ?
    Jak tak to pisz na moją poczte : klaudia.glinska@onet.pl

    ReplyDelete
  12. Nie używam pianek do włosów, moja mama ma ich kilka, czasami jej podbieram. ;) Ale z tej firmy nie ma, może kiedyś ją namówię. ;)

    ReplyDelete
  13. nie używałam ale miałam ochotę ;) z Mariona do stylizacji włosów miałam już mleczko prostujące włosy i byłam bardzo zadowolona :D

    Obserwuję, miło będzie jak się odwdzięczysz :P

    ReplyDelete
  14. Nigdy tego produktu nie używałam. Stosuję piankę John Frieda i jestem zadowolona:)
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/05/rozdanie-chcesz-to-baw-sie-i-bierz.html

    ReplyDelete
  15. Nie używałam,ale chyba wypróbuję:)

    ReplyDelete
  16. Nie używałam ale Twoja recenzja zdecydowanie mnie zachęciła do wypróbowania :)

    ReplyDelete
  17. Wypróbuje
    Bardzo ładne zdjęcia, twój blog też mi się podoba ;)

    ReplyDelete
  18. Super blog zapraszam do mnie catsandwe.blogspot.com

    ReplyDelete
  19. Nie używam tego typu kosmetyków. Jakoś mało dbam o swoje włosy, bo z każdym nowym produktem ich stan jest jeszcze gorszy :/

    polne-maki.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. Ja bardzo lubię spray termoochronny z Mariona :))


    Świetny blog!
    Oczywiście obserwuję :*

    ReplyDelete
  21. Niestety nie używam takich kosmetyków, co moje włosy niestety odczuwają. Muszę w końcu o nie zadbać... :)

    ReplyDelete
  22. ja używam spraya (sprayu? :P), który chroni przed ciepłem suszarki.. tyle :D

    ReplyDelete
  23. nie lubię kosmetyków w piance, ani do ciała, ani do włosów, ani do twarzy;)

    ReplyDelete
  24. nie miałam go jeszcze ale na wielu blogach o nim słyszałam :)

    ReplyDelete
  25. ja osobiście włosów nie stylizuje, a jeśli już, wystarczy mi odrobina lakieru, aby włosy w iealnym stanie przetrwały cały dzień :)

    http://cheerd.blogspot.com/

    ReplyDelete
  26. Zainteresowała mnie ta pianko-odżywka, ale ja wolę jednak mocniejsze działania. Na codzień Wellaflex.

    ReplyDelete
  27. Nie używam na co dzień produktów do stylizacji. Czasem przed imprezą lub jak mocniej wieje pryskam włosy lakierem. :)
    Z mariona posiadam chyba ten sam produkt również w fioletowej buteleczce jednak on jest do prostowania włosów oraz posiada atomizer :)

    ReplyDelete
  28. z Marion mam płyn prostujący i płyn do włosów falowanych, nie są jakieś super, ale jak na swoją cenę to ok:D jeśli twierdzisz, ze ta pianka chroni przed wysoką temperaturą, to ja się skuszę:D

    ReplyDelete
  29. no to niestety ja potrzebuje prawdziwego odzywienia ;)

    ReplyDelete
  30. Miałam kiedyś jedną odżywkę z Marion i była całkiem ok, choć silikonowa ;)

    ReplyDelete
  31. Ja nie używam żadnych kosmetyków do stylizacji włosów oprócz produktów do prostowania z tej samej własnie firmy :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. • Thank you very much for every comment.